To był wielki bal.

O balu wiedzieliśmy już dawno bowiem znajdował się w naszym programie na rok 2017/18. Czas się zbliżał. Powołaliśmy komitet organizacyjny, w skład którego weszli przedstawiciele Klubu Seniora i nasi członkowie kol. kol. Zosia Gajos, niezastąpione małżeństwo Krysia i Jerzy Wójcikowski, Grażyna Porzucek, Ela Kułagowska, Grażyna Pakuła, Zdzisia Kleszowska, Zofia Czerwik, Maria Mazur, Elżbieta Woś. .

Roboty mieli nie mało, bo przecież trzeba było zrobić wielkie zakupy. Sery, wędliny, pomidory, rzodkiewki, sałaty, dużo chleba, wody, soki, pączki itd. Itd. Wiecie przecież czego potrzeba aby kanapki były dobre i świeże, by koreczki wyglądały jak koreczki. itp. Tuż przed 13,00 przybyła cała ekipa tzn. komitet organizacyjny. Wszyscy zabrali się do pracy. To była prawdziwa manufaktura gastronomiczna. Kanapek zrobiono ponad 400, koreczków trudno zliczyć, obrano prawie 100 jajek, które potem dekorowano i ułożono na talerzach, w małych miseczkach znalazły się grzybki i ogóreczki w większości przyniesione przez nasze koleżanki, układałyśmy pączki, chrusty i ciasta, które też przyniosły nasze koleżanki. Wreszcie pięknie udekorowane stoły były gotowe. Zbliżała się 16,00. Jak wiecie wszystko rozpoczynamy punktualnie. Zabawy też. Zaczęli napływać pierwsi goście, przybyli nie tylko członkowie naszego uniwersytetu, Klubu Seniora, ale również członkinie kół Gospodyń Wiejskich ale i inni.. Wandzia Polańska wcześniej zawiadomiła i zachęcała do wzięcia udziału w zabawie.

Orkiestra zjawiła się już na godzinę przed zabawą. To się nazywa punktualność! Sala była ogromna (2/3 hali sportowej) pięknie przystrojona i oświetlona. Oto jak zwykle zadbała pani dyr. Renata Janusz. Zebrani spotkali się najpierw w Sali bufetowej przy stołach pełnych smakołyków. Myślę, że moje powitanie zachęcało do zabawy i goszczenia się. Po tym wszyscy ruszyli w tany. Orkiestra BRATERS cudowna, solistka wspaniała, goście elegancko ubrani (znaleźli się i przebierańcy) ruszyli w tany. Tańce parami, kółeczka, korowody, pociągi, radość i śpiew.

W pewnej chwili zobaczyliśmy w drzwiach postać pana burmistrza Roberta Jaworskiego. Powitany został gromkimi oklaskami. Potem było jego przemówienie jak zwykle piękne i zachęcające do zabawy, sam zresztą ruszył w tany. Dziewczęta wycisnęły z Niego ostatnie poty.

W przerwach wędrowaliśmy do bufetu by następnie wrócić na salę i tak do godz. 20-tej. Wszyscy żałowali, że to już koniec, cóż robić wszystko co dobre musi się skończyć.

Dziękujemy Panu Burmistrzowi Robertowi Jaworskiemu, dyr. CKIS pani Renacie Janusz, Zosi Gajos, małżeństwu Krysi i Jurkowi Wójcikowskim i wszystkim, wszystkim którzy pomagali w przygotowaniu, zakończeniu a w dniu następnym w rozliczeniu.

TO BYŁ Bal NA 100 PAR!!! Trochę przesadzam, było nas 100.

PS Zawiódł nas tylko sklep, który miał dostarczyć maseczki. Trudno. Za rok kupimy już bez pośredników.

                                                                                                            Prezes CHUTW Zenona Dołęgowska                        

                                                                                                                      Zdjęcia Józef Łysak