Ostatnie czwartkowe spotkanie na naszym Uniwersytecie, było niezwykłe. Otóż gościliśmy 3 kobiety, naszą koleżankę Marysię Jarońską, która jest żoną Jerzego Jarońskiego, panią Małgorzatę Jarońską, która jest wnuczką Franciszka oraz panią Bożenę Sabat z Muzeum Narodowego w Kielcach, piszącą doktorat na temat Ludwiki Gropplerowej, która była ciotką m.in. Mieczysława Jarońskiego.
Wszystkie panie w sposób jasny i zrozumiały przedstawiały nam dzieje rodu Jarońskich. Pomimo to gubiłam się w morzu nazwisk i imion, dziadków, babek, żon, mężów, dzieci itd. itd. I wcale nie jestem pewna czy czasami nie popełnię błędu przytaczając takie i inne nazwiska. Miejmy nadzieję, że nie. Historia rodu jest niezwykła, rozpoczyna się w wieku XVII od Bartłomieja, który żył na Rusi. Ja jednak postanowiłam napisać głównie o tych postaciach, które wg. mnie były niezwykłe, ze względu na swoją działalność i zasługi dla Kielc. Feliks 1777- 1827. Ksiądz, filozof, teolog, pisarz, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego. Prawdopodobnie odkrywca pochówku Piotra Skargi w kościele św. Piotra i Pawła w Krakowie. Napisał 3- tomowe dzieło „O filozofii” a także Odę na cześć Aleksandra I cesarza Rosji i króla Polski. Feliks Franciszek Placyd 1823 – 1895 urodzony w Kielcach. Uczył się w Kielcach i w Warszawie. Nie został prawnikiem jak ojciec sobie życzył, oddał się całkowicie muzyce. Kształcił się u Józefa Elsnera i Karola Kurpińskiego. Studiował w Wiedniu, Berlinie i Paryżu. Tam również koncertował. Wiele komponował, były to dumki, szumki, etiudy, mazurki, polki, walce i nokturny. Po dwuletnim pobycie na Ukrainie wrócił do Warszawy a potem do Kielc. Stefan Żeromski
4- krotnie wspomina w swoich dziennikach postać Feliksa Jarońskiego. Był założycielem chóru „ Lutnia”. Mieczysław Jaroński (1861-1922) urodzony w Kielcach. Chyba najbardziej znany ze względu na swój wygląd i osobowość. Tak pisze o nim Stefan Żeromski, który był kolegą szkolnym młodszego brata i często przebywał w ich dworku przy ul. Borzęckiej „Słuchałem wieczorem gry kolegi Jarońskiego, syna autora Dumek ukraińskich….. Śliczny to chłopak. Nikogo nie lubię tak, dla jego powierzchowności jak jego. Twarz ma pociągłą, oliwkową i czarne wilgotne oczy.” Początkowo uczył się u ojca, potem w Lipsku. Czynnie uczestniczył w życiu muzycznym Kielc. Potem był wykładowcą w Konserwatorium w Oddesie. Następnie wyjechał do Konstantynopola, zamieszkał u swojej ciotki Ludwiki Gropplerowej. Małżeństwo Gropplerów, przez długi czas prowadziło salon towarzyski, który był miejscem spotkań wybitnych Polaków m.in. przebywał tu Mickiewicz, Sienkiewicz, Matejko. Ten ostatni był kuzynem pana Gropplera. Śmiało można powiedzieć, że salon pełnił funkcję „polskiej ambasady”. Mieczysław stał się prawdziwą atrakcją muzyczną Stambułu. Koncertował w ambasadach, gdzie poznał syna sułtana Abdulhaima II i dzięki temu stał się nadwornym skrzypkiem sułtana. Sułtan był bardzo hojny, obdarowywał go wieloma cennymi przedmiotami i medalami. A jak wieść niesie podarował również harem składający się z 12 hurys. Po powrocie do Kielc ożenił się i zakupił duży majątek w Dobromyślu. Nie przestał koncertować. Ożenił się z Heleną młodszą od siebie o 27 lat, miał z nią 7 dzieci i kiedy umarł zostawił żonę z małymi dziećmi, najmłodszy miał wtedy 7 miesięcy. Według wspomnień mieszkańców wsi Mieczysław Jaroński był człowiekiem światowym, wykształconym, mądrym i dobrym. Jeden z synów Mieczysława o imieniu Florian (1914 - 1986) ożenił się
z Barbarą Kraszewską z Warszawy i z tego związku urodził się Jerzy Jaroński (1946) mąż naszej koleżanki Marysi. Rodzina Jarońskich, jest wielce zasłużona dla Kielc, z wdzięczności, jedna z ulic nazywa się ulicą Jarońskich. Mam jeszcze jedną ciekawostkę dla naszych słuchaczy, mieszkańców Chęcin a szczególnie Bolmina, w kościele Parafialnym w Bolminie jest tablica,
na której widnieją następujące słowa: ”Eufrozynie z Zaranków Jarońskiej wdzięczny i stratą najcnotliwszej żony zasmucony małżonek Andrzej Jaroński tę pamiątkę położył. Umarła 11 maja 1816 r życia swojego 30 roku”. Zajrzyjmy, przeczytajmy.
Zenona Dołęgowska tekst, fot.Stanisław Król.


