Wycieczka do Sandomierza.

Wczesnym rankiem wyruszyliśmy na wycieczkę. Do pięknego i urokliwego miasta dojechaliśmy o 10, gdzie czekał na nas przewodnik, rozpoczęliśmy zwiedzenie od Bramy Opatowskiej. Brama Opatowska jest gotycką bramą wjazdową z drugiej poł. XIV w. Została zbudowana z fundacji Kazimierza Wielkiego, jako element murów obronnych miasta. Z tego okresu pochodzi również rozplanowanie starówki.

Miasta strzegły wówczas cztery bramy, w tym oprócz Bramy Opatowskiej, można było czmychnąć do centrum przez Bramę Zawichojską, Lubelską, zwaną też Rybacką oraz Krakowską. Niestety, oprócz naszej bohaterki, wszystkie pozostałe nie przetrwały do dnia dzisiejszego. Jeśli ktoś nie chciał przeciskać się przez bramy, to pozostawały jeszcze furty, w tym zachowana do dziś Dominikańska, zwana Uchem Igielnym. Obecnie Brama Opatowska ma ok. 30 m wysokości, choć pierwotnie była nieco niższa. Szczodrość portfela sandomierskiego lekarza Stanisława Bartolona w XVI wieku, pozwoliła wzbogacić bramę o attykę. Warto pamiętać, że z całego sandomierskiego systemu obronnego miasta, do dziś zachowała się jedynie Brama Opatowska wraz z przyległymi fragmentami murów i dolną częścią baszty. Następnie przeszliśmy uliczkami na rynek.Spod Bramy Opatowskiej trzeba przejść pod linoskoczkiem, minąć Kościół Św. Ducha i przespacerować dosłownie 350 kroków, na Rynek w Sandomierzu. Jest on bardzo charakterystyczny, z uwagi na brak poziomu. Sandomierski Rynek jest mocno przechylony i srodze opada w kierunku wschodnim. Różnica wysokości jest mocno odczuwalna! Natomiast jeśli chodzi o wymiary, to został on wyrysowany na prawie idealnym kwadracie – jeden bok ma 110, a drugi 120 metrów. Centralnie na płycie sandomierskiego Rynku umieszczono gotycki Ratusz, Studnię Miejską oraz figurę Matki Boskiej Niepokalanej z 1776 r. Całość otaczają kolorowe kamienice. Podobno jest ich 30. Szczególnie warto zwrócić uwagę na ładną Kamienicę Oleśnickich, okraszoną podcieniami, która kryje się pod numerem 10. To tutaj podpisano w roku 1570 zgodę sandomierską (było to porozumienie pomiędzy wyznaniami ewangelickimi w I Rzeczypospolitej). Z pięknego rynku poszliśmy zwiedzać monumentalną katedrę. W środku, w skarbcu, przechowywane są relikwie Drzewa Krzyża Świętego, które ofiarował Król Jagiełło oraz przywilej II lokacji miasta z 1286 r. To nie jedyny podarunek króla, ponieważ ufundował on również imponujące freski bizantyjsko-ruskie w prezbiterium, a środek Katedry jest bogato wykończony. Uwagę zwracają szczególnie zespół kilkunastu obrazów na ścianach. Jest to kalendarz, w skład którego wchodzi 12 obrazów. Do tego, na każdym obrazie jest tyle postaci, ile dni ma dany miesiąc, a postacie są ponumerowane. Katedra w Sandomierzu robi naprawdę bardzo duże wrażenie. Po zwiedzaniu szybciutko do autokaru i popędziliśmy do Baranowa Sandomierskiego.

Teresa Muster. Fot. Stanisław Król.