WCZASY SŁUCHACZY CHĘCIŃSKIEGO UNIWERSYTETU TRZECIEGO WIEKU W KRYNICY MORSKIEJ

Wczasy w Krynicy Morskiej, to drugi turnus po Jarosławcu w tym roku nad Morzem Bałtyckim. Każdy wyjazd na wczasy jest na swój sposób inny. Spragnieni wypoczynku, ciekawi ludzi i miejsca do którego wyjeżdżamy, bo to taka trochę dla nas Seniorów przygoda. 23.06 2022 r w piękny słoneczny chociaż rześki poranek niczym na kolonie, zwożeni jesteśmy przez nasze dzieci i rodziny w liczbie 59 osób na umówioną 7:00 godzinę przed CKiS w Chęcinach. Zwyczajem poprzednich lat nasi organizatorzy Zosia i Włodek przydzielili nam wcześniej miejsca w autokarze i numery pokoi. Wszystko zapięte na ostatni guzik.

O godzinie 8:00 wyruszyliśmy wygodnym autokarem do Krynicy Morskiej. Dojechaliśmy szczęśliwie o godz 16 –tej. Mieszkaliśmy w dwóch pensjonatach znajdujących się obok siebie Resident i Prima oddalonych od morza ok. 200 m na ulicy Teleexpresu, która jest w jedyną taką ulicą w Polsce. W pensjonacie Prima korzystaliśmy ze stołówki. Po zjedzeniu obiadokolacji wybraliśmy się spacerkiem na powitanie morza. Wieczorem było jak zawsze trochę emocji, jedni rozpakowywali swoje bagaże, inni chcieli już poznać Krynicę, a reszta zmęczona położyła się wcześniej spać. Na drugi dzień skoro świt kilkoro z nas pobiegło nad morze obserwować wschód słońca i na poszukiwanie bursztynów. Takie wschody i zachody słońca zostały nam do końca turnusu. Po śniadaniu uzgodniliśmy propozycje co do wycieczek i takie tam ogólne sprawy organizacyjne. Śniadania i kolacje mieliśmy w formie bufetu, który był przez cały nasz pobyt bardzo urozmaicony, zawsze wszystko świeże i pyszne. Obiady były podawane do stołu, zupy w wazach na każdy stół, a drugie dania zbyt obfite. Zdarzało się, że ziemniaki i surówki pod olbrzymim kotletem wyglądały jak pod kołderką. Obsługa w pensjonatach, to młodziutkie miłe panie z Ukrainy, może dlatego trafiały się też dania ukraińskie. Smakowaliśmy racuszki po ukraińsku, roladki boczkowe & rolmopsy, to takie opiekane przekąski, były zapiekanki z makaronu lub ziemniaków, na nutkę ukraińską. Wszystko było bardzo bardzo smaczne, apetycznie podane, a przez nas zjadane.Byliśmy taką fajną zgraną grupą. Poznaliśmy Seniorów z innych grup np. z Mazowsza, Częstochowy, śpiewaczki z zespołu „ Żywioł”. Spotkaliśmy znajomą z Czerwonej Góry i Panią z kieleckiej onkologii. Zosia i Włodziu starali się, abyśmy mogli korzystać nie tylko z wypoczynku nad wodą, kąpieli słonecznych, gorącego piasku na plaży, ale zorganizowali nam wycieczki autokarowe oczywiście dla chętnych nie zmuszając nikogo do udziału w nich. W sobotę zaraz po śniadaniu meleksami wyruszyliśmy zwiedzać Krynicę Morską i jej zakątki. Krynica Morska położona jest na Mierzei Wiślanej pomiędzy Zatoką Gdańską, a Zalewem Wiślanym.

  

To piękne, turystyczne, najmniejsze miasto i gmina w Polsce licząca ok.1400 mieszkańców na obszarze 120 km. Cały obszar lądowy to Park Krajobrazowy, a pierwsi osadnicy pojawili się około1258 roku. Po II wojnie stała się atrakcyjnym ośrodkiem wypoczynkowym. Atrakcją Krynicy są też dzikie zwierzęta i ptaki np. codziennością są spacerujące dziki, spotykaliśmy żurawie i kormorany. W rezerwacie przyrody podziwialiśmy czarne olchy i ponad 200 - tu letnie krzywe buki. Plaża jest czysta, piasek trochę szorstki układający się gdzieniegdzie w małe wydmy. Wzdłuż morza biegnie promenada i ścieżka rowerowa, którą codziennie spacerowaliśmy.Atrakcją w Krynicy jest port rybacki i molo od strony Zalewu Wiślanego. Port ten jest przystanią dla statków rybackich, które wypływają na połów ryb, stąd też popłynęliśmy statkiem pasażerskim „ Anita” do Fromborka.

 

 

 

 

Frombork, to piękne stare miasteczko na Warmii. Przyznane Polsce w 1466 roku.W latach 1510 do 1543 mieszkał tu i pracował Mikołaj Kopernik jako astronom, duchowny i kanonik kapituły Warmińskiej. Tu dokończył dzieła ”O obrotach sfer niebieskich”, tu zmarł i tu w katedrze został pochowany. Zwiedziliśmy gotycką katedrę w której wysłuchaliśmy pięknego koncertu organowego w wykonaniu słynnego organisty z Raciborza Arkadiusza Popławskiego. Byliśmy też w Muzeum Mikołaja Kopernika. Frombork to małe miasteczko z wielowiekową bardzo ciekawą historią.

  

 

 

 

Po całodziennym upale i popołudniowym odpoczynku wybraliśmy się na spacer nad morze, by po wycieczce do Fromborka podziwiać i obserwować zachód słońca. Często po obiedzie promenadą wzdłuż morza docieraliśmy do jedynej latarni morskiej w Krynicy, której wysokość sięga 26,5 m n.p.m. Jest ona atrakcją turystyczną, ze szczytu której mogliśmy podziwiać piękną panoramę Zatoki Gdańskiej i Zalewu Wiślanego. Latarnia pochodzi z 1951 roku została wzniesiona w miejsce starej. Obok latarni jest pomnik poświęcony Żołnierzom Armii Radzieckiej. Schodząc niżej ścieżkami pięknych ogrodów docieraliśmy do kawiarni „Pod Globusem” na lody, kawę i pyszne ciasto. Jest to posiadłość zakonu Werbistów . Ogród wyposażony w liczne ławki z cytatami świętych i cytatami z biblii, obok jest kaplica misyjna, o dziwo otwarta cały dzień. Z tarasu w ogrodzie w zachwyt wprowadza widok na Mierzeję Wiślaną z Fromborkiem w tle. Krynica, to piękna ze wzniesieniami i pagórkami miejscowość.

 

Nasze wycieczki sięgały poza Krynicę, zwiedziliśmy również Malbork. Na wysokiej skarpie prawego brzegu Nogatu wznosi się największy na świecie ceglany, średniowieczny Zamek Krzyżacki.Składa się on z Zamku Wysokiego, Zamku Średniego z Pałacem Wielkich Mistrzów i Zamku Małego. Był on twierdzą nie do zdobycia. Obejrzeliśmy salę rycerską, bursztynową, kaplicę, kuchnię, magazyny i ogromny dziedziniec między zamkami. To ponad 700 letnia historia Polski, która zrobiła na nas wielkie wrażenie. W czwartek 30 czerwca po kolacji wybraliśmy się meleksami na przekop Mierzei Wiślanej, by zobaczyć nową wielką inwestycję krajową. Obecnie obiekt ten przechodzi próby techniczne, a we wrześniu planowane jest uroczyste jego oddanie do użytku. Oczywiście między nami była dyskusja o celowości takiej inwestycji, myślę że jak zawsze czas pokaże.

 

 

 

 

  

Nasi koledzy i koleżanki z lepszą kondycją fizyczną pokusili się na piesze wędrówki do Wielbłądziego Garbu, Góry Pirata i do miejscowości Piaski. Wielbłądzi Garb, to najwyższe wzniesienie na Mierzei Wiślanej 49,5 m n.p.m jest to najwyższa stała wydma w Europie. Góra Pirat ma wysokość 40 m n.p.m według legendy ukrywa skarby starego Pirata. Piaski, to najbardziej wysunięta na wschód osada na Mierzei Wiślanej. Droga prowadzi szlakiem przez las. To cicha spokojna miejscowość z kilkoma pensjonatami i przystanią rybacką w gm. Krynica. Oddalona jest ok.4 km od granicy z Rosją. Nasz wyjazd bardzo dobrze wpłynął na lepsze wzajemne poznanie się i zintegrowanie. Mogliśmy wypoczywać, poznawać siebie bliżej, wzajemnie pomagać sobie. Bardzo ważnym elementem naszego pobytu, były wspólne tańce, spacery, ogniska, wyjście na lody, piwo.

Na brzegu morza zbieraliśmy muszelki, ciekawe kamyki i drobne bursztyny. Dużo było śmiechu, gdy niektórzy zaopatrzeni w siatki, czy durszlaki, wyławiali zamiast bursztynów jakieś odpady Zdarzało się, że niektórzy mieli szczęście i trafiali na piękne okazy bursztynów, a bywało że nie było nawet małego okruszka. Czerwiec i lipiec obfitował w urodziny i imieniny, między innymi Alicji, Zenona, Janiny, Danuty, Lucji, Lucyny, Małej Kingusi, Marty, Krysi. Był też piękny wiersz napisany przez Lucję, w którym to wierszu opisała nasz pobyt w Krynicy, Pogodę mieliśmy wymarzoną, nikt się nie nudził, nie narzekał, a nawet padł pomysł przedłużenia pobytu. Na koniec wszyscy dostaliśmy drobne pamiątki. Najtrudniejsze są pożegnania. Wszystko, to mogliśmy przeżywać dzięki wysiłkowi Zosi i Włodka, to dzięki nim mogliśmy spędzić razem cudowne wakacje. Włożyli wiele trudu, aby wszystko grało, by Seniorzy byli zadowoleni, by wrócili zdrowi, by mogli myśleć już o przyszłych wakacjach. Tak, tak już właśnie myślimy i tęsknimy za takimi wakacjami. Organizatorom za wszystko z serca składamy podziękowania.

 Marta i Stefan Syzdół - tekst. Zdjęcia Helena Król.