Szlak Żydowski w Chęcinach

Grupa turystyczna: - dr Grażyna Barwinek; dn. 19.10.16r.

-notatka studencka

Wycieczka rozpoczęła się ciekawym wprowadzeniem do tematyki żydowskiej życia chęcińskiej społeczności sprzed II wojny światowej, kiedy to główną cechą była jej zbiorowość narodowa. Różne mniejszości narodowe współistniały, każda charakteryzując się inną specjalnością gospodarki krajowej.

Żydzi w Chęcinach zajmowali się przeważnie handlem, a Polacy, bywało, umieli wyjść na przeciw ich potrzebom zwyczajowym, zakładając rzeźnie produkujące koszerne mięso. Żydzi zgodnie z wymogami religijnych rytuałów wykorzystali miejscowe źródełko do zbudowania 'łaźni miejskiej'; zachowały się miejsca, gdzie były warsztaty i dziwne domy mieszkalne o grubych murach... Wszystko to osnute nitką zapomnienia, które obecni 'zapaleńcy' chcą ocalić od zapomnienia.

Wywiązała się pożyteczna dyskusja, bo obecni uczestnicy, którzy pamiętali, albo wiedzieli od rodziców i dziadków, jak to było dawniej i naprawdę. Prowadząca wycieczkę zachęcała do spisywania takich informacji, a okazji do przypomnień było dużo na trasie.

Główną atrakcją zwiedzania była stara Synagoga, którą udostępniono nam do zwiedzania. Tu na własne oczy zobaczyliśmy, jak wielką i pilną potrzebą są zabiegi ratowania tego obiektu przed niszczącym wpływem czasu. Podobne wrażenie sprawiał, zarastający lasem stary cmentarz żydowski. Aż się prosi, żeby zrobić tu porządek, odkryć drogę doprowadzającą do miejsca dawnego pochówku. Ale, podobno, przedstawiciele gminy żydowskiej niechętnie się do tego odnoszą, tłumacząc to potrzebą zachowania spokoju tym, co tam udali się na wieczny spoczynek...

Przedstawiono nam też, korzystając z zaduszkowych klimatów, listę zaniedbanych mogił ludzi w jakiś sposób zasłużonych dla społeczności chęcińskiej, żeby włączyć się w odszukanie rodziny, jeśli taka jest, by powiadomić o inicjatywie społecznej w ramach 'ocalania od zapomnienia'.

Elżbieta Dudek-Nicewiczówna